marzec 2018

Nasz miesiąc – marzec 2018

Na przełomie każdego miesiąca publikuję post, w którym podsumowuję, co się działo na blogu, a czasem poza nim w moim życiu. Tym razem na blogu nie działo się wiele, ale poza nim wydarzyła się jedna z najważniejszych dla mnie chwil. Oto nasz miesiąc – marzec 2018.

Zostałam mamą po raz TRZECI!

W czasie ciąży nie chwaliłam się swoim stanem na blogu, ani na Facebooku. O trzeciej ciąży wiedziała ograniczona liczba osób ze względu na ryzyka, które pojawiały się po drodze. W moim charakterze nie leży dzielenie się smutkami z ogółem, tym bardziej strachem. A wiadomo, że strach o dzieci jest największym, jaki spotyka rodzica. Na szczęście 9 miesięcy przebiegło bez problemów i na świecie na początku marca pojawiła się nasza córka. Oto jej zdjęcie zrobione jeszcze w szpitalu 🙂

warszamamka mama trójki

Blogerzy nie próżnują nawet w szpitalu

Marzec 2018 rozpoczęłam w szpitalu, czekając na wywoływanie porodu. Jak niektórzy kojarzą jestem cukrzykiem i jak pisałam w poście Poród matki z cukrzycą typu 1 musiałam spędzić trochę czasu na oddziale patologii ciąży. Tam właśnie pisałam podsumowanie lutego i w większości powstał jedyny marcowy post. W związku z tym, że ostatnie miesiące minęły mi na noszeniu dużego brzucha to post jest dedykowany kobietom w ciąży 🙂
W ramach cyklu recenzji kosmetyków, którą rozpoczęłam niedawno (w lutym była recenzja kosmetyków Vianek) postanowiłam pokazać, co sama używałam przez ponad pół roku. Tak powstał post Mustela krem dla kobiet w ciąży.

Sen czy blog? Oto jest pytanie

Tym razem podsumowanie miesiąca wyjątkowo krótkie. Ale mam nadzieję, że uda się w kwietniu opublikować teksty, które wymyśliłam przez ostatnie kilka miesięcy. Okazuje się, że bycie mamą na cały etat zabiera mi dużo czasu i prowadzenie bloga schodzi często na dalszy plan. Ważniejsze dla mnie są moje zdrowie i rodzina. Wolę spędzić czas z dziećmi nie skupiając się na robieniu zdjęć na bloga czy Facebooka, albo wieczorem cenię sobie pójście spać po 23 niż siedzenie przed komputerem pisząc teksty. Właśnie tego ostatniego brak mi najbardziej – snu. Więc możliwe, że więcej postów będzie jak unormuje się nasz rozkład dnia i będę mogła wygospodarować godzinkę w południe na prowadzenie Warszamamki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *