Samiboo Sabina Pajdowska

Kiedyś w dojazdach do korporacji, a dziś wśród gwiezdnych konstelacji – autorka sukcesu marki Samiboo Sabina Pajdowska

W jej przypadku zmiany przychodziły powoli. Sama przyznaje, że to był proces. Od pierwszego kocyka do marki, która osiąga sukcesy międzynarodowe. Większość mam kojarzy markę Samiboo i jej produkty dla dzieci – pościele, kocyki, prześcieradła, poduszki. Czas poznać kobietę, która za tym wszystkim stoi oraz jej historię – zapraszam do lektury wywiadu z Sabiną Pajdowską, właścicielką Samiboo.

Warszamamka: Jak się zaczęła Pani przygoda z branżą dziecięcą? Czy przed narodzinami dziecka miała Pani z nią coś wspólnego?

Sabina Pajdowska: Nie, pracowałam w dużej korporacji na wyższym stanowisku średniego szczebla. Niestety mój czas pracy to było 24h na dobę 7 dni w tygodniu. Musiałam być w pełnej dyspozycyjności. Jak tylko zakiełkowała myśl o dziecku to zaczęłam zmieniać swoje życie. Na początku zmieniłam stanowisko, ale nie miejsce pracy, bo była to dalej ta sama korporacja. Niestety po urodzeniu syna okazało się, że dojazdy 50 km w jedną stronę, potem godzina dojazdu w drugą to razem zajmowało za dużo czasu. Nie starczało go na wychowanie dziecka. Stąd zaczął się pomysł na Samiboo. Na początku powstał kocyk, który uszyła babcia. Rozkręcało się to bardzo powoli. Nawet skorzystałam z szansy pracy na pół etatu i godzenia pracy zawodowej, wychowania dziecka oraz nowej pasji. Stwierdziłam jednak, że to nie ma sensu. Musiałam wybrać, bo nie da się mieć wszystkiego. Wybrałam własną działalność i własny rozwój.

Czy już wtedy był pomysł, że Samiboo będzie dużą firmą międzynarodową?

Sabina Pajdowska: Nie. Przyznam, że cieszę się, gdy nasze produkty są doceniane zagranicą, ale my jesteśmy małą rodzinną firmą i chciałabym, żeby tak w dużej mierze zostało. Dużym wsparciem jest dla mnie mąż.

Jak to jest ze stroną kreatywną? Czy macierzyństwo pomaga w procesie twórczym?

Sabina Pajdowska: Tak, wpłynęło bardzo pozytywnie. To właśnie dziecko było impulsem do zmian. Poza tym nie ma nic lepszego niż doświadczenie. Tworząc produkty dla dzieci należy wiedzieć, co chcemy osiągnąć, wyobrazić sobie, jak to ma wyglądać, z czego to powinno być zaprojektowane. Ja projektując te rzeczy, myślę jak bym je wykorzystała, jak by to było gdybym je dała swojemu synowi. On jest doskonałym testerem tych produktów.

Ile ma teraz lat?

Sabina Pajdowska: Pięć. Cały czas ulepszam istniejące produkty. Stąd też właśnie nawiązałam współpracę z Anią Guzik, która jako świeża mama ma inną perspektywę. Czas idzie tak szybko do przodu. Widzę dużą różnicę pomiędzy tym, jaki wybór miałam ja jako mama pięć lat temu w porównaniu z tym, co teraz jest dostępne na rynku.

Tak, doskonale Panią rozumiem. Sama mam córkę 2,5 letnią i kilka lat temu nie było mody na otulacze. Nikt nie wiedział, po co kupować kocyki bambusowe.

Sabina Pajdowska: Ale widzi Pani różnicę? Jestem zdania, że jeśli można, to należy korzystać z najlepszych rozwiązań.

Teraz spotkałyśmy się w Warszawie w ramach Press Day marki Samiboo, ale na co dzień gdzie Pani przebywa?

Sabina Pajdowska: Dziś jest wyjątkowy dzień prezentacji pościeli zaprojektowanej przez Anię Guzik. A tak to to mieszkam pod Bielskiem-Białe.

W mieście, czy poza? Bo klientki sobie chwalą śpiworki na spacery zimą i może to spacery poza miastem spowodowały, że pierwsze w asortymencie pojawiły się właśnie śpiworki do wózka?

Sabina Pajdowska: Mieszkam poza miastem. To właśnie, że nie mieszkam w dużym oświetlonym mieście spowodowało, że nasze śpiworki posiadają odblaskową lamówkę na całej długości śpiworka. Sama wiem, jak to jest iść nieoświetloną drogą na spacery z dzieckiem. Auta nie widzą osób idących wzdłuż drogi z wózkami. Aby zwiększyć bezpieczeństwo wózków na drodze stworzyłam z Anią Guzik w najnowszej zimowej kolekcji śpiworki, które oprócz postaci królika-astronauty będą miały naszyte odblaskowe gwiazdki.

Odnośnie współpracy z Anią Guzik, czy to prawda, że jest z Pani stron, czyli z Bielska-Białej?

Sabina Pajdowska: Tak, Ania działa lokalnie tak jak ja w Bielsku-Białej. To właśnie spowodowało, że w styczniu tego roku odezwałam się do niej z propozycją współpracy. W ten sposób powstał wzór gwiezdnych konstelacji i królika kosmonauty.

Ostatnie pytanie: czy jesteście w pełni polską marką?

Sabina Pajdowska: Tak, współpracuję z polskimi projektantami oraz korzystamy z polskich materiałów. Obecna kolekcja powstała we współpracy z Anią Guzik. Motyw królika astronauty narysowała polska projektantka. Jedynie plusz w gwiazdki znajdujący się na pościeli od spodniej strony to materiał sprowadzany ze Stanów Zjednoczonych, bo póki co, takiego jeszcze nie produkują w Polsce.

Dziękuję bardzo za wywiad oraz życzę powodzenia marce Samiboo.

blog pościel samiboo
Sabina Pajdowska rozmawia z Baba Yaga Patrzy
pościel królik kosmonauta
Wzór Królika Kosmonauty zaprojektowany przez Annę Guzik dla marki Samiboo

samiboo warszamamka

Zdjęcia fot.Jacek Kurnikowski/AKPA

8 thoughts on “Kiedyś w dojazdach do korporacji, a dziś wśród gwiezdnych konstelacji – autorka sukcesu marki Samiboo Sabina Pajdowska

    1. Zimny prysznic? w sensie, że nic nie dzieje się od razu, że na sukces trzeba poczekać czy że trzeba wybierać, bo nie można mieć wszystkiego? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *